LOT chce się rozwijać, ale potrzebuje infrastruktury dopasowanej do modelu przewoźnika sieciowego. Równie ważne jak przepustowość terminali i dróg startowych są m.in. dostępność płyt postojowych, infrastruktura paliwowa oraz konkurencyjne koszty operowania – podkreślał Robert Ludera, członek zarządu PLL LOT ds. handlowych, podkreślał w czasie IX Kongresu Rynku Lotniczego.
– Wraz ze wzrostem, z rozwojem infrastruktury tej typowo lotniskowej: terminali, dróg startowych czy płyt postojowych, za tym musi iść wzrost każdego innego elementu infrastruktury, każdego innego zasobu, które linie lotnicze potrzebują, żeby ten wzrost realizować – stwierdził przedstawiciel kierownictwa Polskich Linii Lotniczych LOT podczas kongresowej debaty poświęconej rozwojowi lotnisk i ich wpływowi na regiony.
Jednym z elementów, o który należy zadbać, jest jego zdaniem infrastruktura paliwowa. Narodowy przewoźnik zakłada dalszy szybki wzrost, dlatego konieczne jest utrzymywanie odpowiednich rezerw przepustowości także w tym obszarze. – Dbajmy o to, żeby mieć cały czas dostępne te rezerwy przepustowości również w infrastrukturze paliwowej – wskazał członek zarządu ds. handlowych.
Ograniczenia warszawskiego hubu
Dla LOT szczególnym wyzwaniem pozostaje dostępność infrastruktury na Lotnisku Chopina. Jak wskazuje członek zarządu przewoźnika, ograniczenia wynikają m.in. z uwarunkowań środowiskowych, dostępności płyt postojowych oraz przepustowości terminala. – Oczywiście chcielibyśmy mieć jeszcze większą dostępność infrastruktury, bo ta dostępność jest warunkiem koniecznym dla wszystkich przewoźników. Jak nie ma dostępnej infrastruktury, to oczywiście musimy szukać w innych miejscach – zaznaczył Ludera, mając na myśli rozwój oferty bezpośredniej w Krakowie i Gdańsku.
Operator znad Wisły chce jednocześnie pozostać przewoźnikiem rozwijającym model sieciowy i hubowy. Dlatego sama liczba dostępnych operacji nie jest wystarczająca. Infrastruktura musi odpowiadać specyfice działalności przewoźnika. – Ważne, żeby ta przepustowość miała odpowiedni charakter, żeby infrastruktura, której oczekujemy, była dostosowana do modelu biznesowego, jaki prowadzimy. Nie każda infrastruktura lotniskowa jest w stanie obsłużyć połączenia dalekiego zasięgu. Nie każda infrastruktura lotniskowa jest dogodna dla obsługi biznesu cargo – mówił Robert Ludera. Ostatnio wzrosła przepustowość strefy Non-Schengen na „Okęciu” –
do dyspozycji przewoźników trafiły dwa dodatkowe stanowiska kontaktowe (tzw. rękawy), zdolnych do obsługi m.in. boeingów 777 i 787.
Ekonomicznie konkurencyjna infrastruktura
Jako przykład wskazuje projekt Portu Polska, który ma jego zdaniem przynieść nie tylko większą przepustowość, ale również jakościową zmianę z punktu widzenia pasażera i efektywności operacyjnej Polskich Linii Lotniczych LOT. – Mamy nadzieję też na skok efektywnościowy dla linii lotniczych, bo np. to będzie infrastruktura dostępna przez 24 godziny na dobę, co jest bardzo ważnym aspektem nie tylko dla działalności cargo, ale też na przykład dla bardziej wrażliwego cenowo modelu biznesowego, modelu charterowego, dla połączeń typu leisure [połączenia na kierunkach wakacyjnych, od red.], a coraz częściej również dla połączeń oferowanych przez przewoźnika sieciowego, jakim jest LOT – tłumaczył członek zarządu ds. handlowych.
Robert Ludera podkreślił jednak, że dostępność to dopiero pierwszy warunek. Drugim są koszty korzystania z infrastruktury. – Dostępność jest warunkiem koniecznym, ale oczekujemy również, żeby ta infrastruktura była konkurencyjna ekonomicznie, żeby ona była dogodna dla linii lotniczej również od strony kosztowej – wyjaśnił, bo prawda jest taka, że koszty ponoszone przez przewoźników ostatecznie wpływają na ceny taryf biletowych.
LOT nie sprzeciwia się przy tym stosowaniu przez lotniska zachęt i dopłat. Kluczowa ma być jednak ich przejrzystość i dostępność na równych zasadach. – Zależy nam na tym, aby te narzędzia były transparentne, dostępne dla wszystkich przewoźników, aby każdy przewoźnik mógł z nich tak samo korzystać – zaznaczył Ludera., którego zdaniem: system zachęt powinien wspierać rozwój ruchu, ale nie może tworzyć bariery wejścia rynkowego dla konkurencyjnych przewoźników.